Polsko-irański plenerowy ślub Didar i Michała

 

Tyle pozytywnej energii dawno nie dał mi żaden ślub! Ten dzień był dla mnie równie wyjątkowy, co dla nich. Pierwszy raz miałem okazję fotografować cudowną tradycyjną perską ceremonię zaślubin. Czas płynął wolno, w trakcie przygotowań nie czuć było stresu, wręcz przeciwnie - wszyscy żartowali i byli uśmiechnięci od ucha do ucha! To lubię! Nie skłamię jeśli powiem, że reszta dnia przebiegła podobnie. Pozytywna energia.

 
Previous
Previous

Agata i Piotr - ślub w Starym Spichlerzu obok Wrocławia

Next
Next

Plenerowy ślub Karoliny i Tomka w Restauracji Umami